Formularz szukania

Tytuł Strony


Navigation



KulturaSztuka

Autobiografia namalowana Fridy Khalo | 11.12.2010

Autobiografia namalowana Fridy Khalo

Namalowała ponad 140 obrazów, z czego 55 to autoportrety. Żyła 47 lat i doczekała się za życia jednej wystawy swych prac. Pozostawiła po sobie opowieść o pasji artystycznej, walce z cierpieniem fizycznym oraz wielkiej i burzliwej miłości.

Magdalena Carmen Frieda Kahlo y Calderón przyszła na świat 6 lipca 1907 w Coyoacan. Na obrazie Moi dziadkowie, moi rodzice i ja” (1936), przypominającym drzewo genealogiczne artystka przedstawiła siebie dwukrotnie – jako kilkuletnią dziewczynkę stojącą na dziedzińcu domu rodzinnego, który pełni funkcję muzeum. Druga Frida znajduje się w brzuchu miasta. Pod wizerunkiem matki, która z pochodzenia była Meksykanką umieściła moment zapłodnienia. Dziadkowie ze strony matki umieszczeni są na tle krajobrazu meksykańskiego, natomiast rodzice ojca umieszczeni są nad morzem, co podkreśla fakt pochodzenia dziadka Fridy, który był Niemcem. Ojciec Guillermo był fotografem i malarzem i to on zaraził córkę miłością do sztuki.

Drugi obraz ukazujący narodziny z bardzo intymnej perspektywy to „Moje narodziny” (1932). Jest syntezą wydarzeń z życia malarki. W wyniku wypadku, którego doznała w 1925 roku nie mogła mieć dzieci, a sam obraz powstał w niedalekim czasie od śmierci matki. Twarz rodzącej zakryta jest białym prześcieradłem, co sugeruje, iż jest ona martwa – śmierć matki. Podobnie jest z dzieckiem, którego główka opada bezwiednie. Ma ono twarz Fridy, co sugeruje, że przychodząc na świat była już martwa, martwa jako matka. Dla Fridy była to tym bardziej bolesna kwestia, że w Meksyku aztecka tradycja porodu była obecna i bardzo bogata. Obraz również można uznać za odzwierciedlenie chłodnych stosunków między nią a matką, co dało się zauważyć na innym obrazie – „Moja piastunka i ja” (1937). Dawniej naturalnym był fakt, że do karmienia niemowląt zatrudniono kobiety po to, aby matka mogła urodzić kolejne dziecko. Tak było też w przypadku rodziny Fridy. Obraz przedstawia scenę karmienia, jednak brak w nim uczucia. Artystka ma nim twarz dorosłej kobiety i ciało dziecko. Twarz karmiącej zastąpiona jest maską rodem z mitologii ludowej. Motyw roślinny umieszczony na piersi wyraża czerpanie z zasobów tradycji ludowej. Obrazem smutku wynikającego z oddalenia od matki jest deszcz, ale równie dobrze może odwoływać się do azteckiego motywu płodności ziemi, a deszcz oznaczać pokarm.

Mimo ostrzeżeń ze strony lekarzy Frida zaszła w ciążę, co skończyło się poronieniem podczas wizyty w Ameryce. Dokładnie opowiada o tym obraz „Szpital Henry Forda”. Znów perspektywa jest niecodzienna – zamiast na sali, łóżko znajduje się na otwartej przestrzeni, tło sugeruje, że akcja toczy się w Ameryce. Leżąca Frida, której ciało jest nieproporcjonalne do wielkości łóżka, trzyma w ręce czerwone wstążki, które odchodzą do stołu z narzędziami chirurgicznymi, zerwanego kwiatu, kości miednicowej, ślimaka, płodu i manekina z zaznaczony układem rozrodczym – wszystkie te przedmioty odwołują się do marzenia o byciu matką, które pozostało dla niej niespełnione. Tęsknota za macierzyństwem często pojawiała się jako temat jej obrazów m.in. w autor trecie „Ja i moja lalka” (1937), na którym wydaje się być niezainteresowana towarzyszącej jej zabawce, a trzymany przez nią papieros jest wyrazem frustracji. Otoczona zewsząd motywami płodności i macierzyństwa dawała upust swoim emocjom poprzez hodowlę zwierząt. Jednym z nich była małpka, która znalazła się na obrazie „Fulan- Chang i ja” (1937). O tym, że całe swoje uczucie przelewała na zwierzęcych towarzyszy świadczy, pojawiająca się jako stały motyw, wstążka, która w tym przypadku jest zawiązana na obu szyjach.

Jednak całą swoją miłość umieściła nie w zwierzętach i przedmiotach mających rekompensować brak dzieci, a w mężu Diego Riverze, również artyście. Jak sama przyznała była to swego rodzaju tragiczna miłość: "Diego jest początkiem, twórcą, moim dzieckiem, chłopakiem, malarzem, moim kochankiem, 'moim mężem', moim przyjacielem, moją matką, mną i wszechświatem... Dlaczego nazywam go moim Diego? On nigdy nie był i nigdy nie będzie mój. On należy do siebie". Porównując twórczość obojga widać jak wielką inspiracją były dla Fridy jego prace. Bo też był on jej artystycznym przewodnikiem. To jemu pokazała prace, wśród których był „Autoportret w aksamitnej sukience”, który przedstawia ją w stroju w kolorze wina na tle granatowego nieba i wzburzonego morza. Pierwotnie obraz maił trafić w inne ręce, w ręce Alejandro Gomeza Ariasa. I trafił, jednak chłopak wysłany przez rodziców w podróż po Europie przyniósł go Fridzie na przechowanie. To uderza w tym obrazie to podobieństwo w stylizacji ciała do sposobu ukazywania go przez Modiglianiego. Był to zarazem pierwszy autoportret, ale też ostatni utrzymany w renesansowej stylizacji z ciemnym tłem. Spotkanie z Diegiem otworzyło ją na folklor ojczyzny. W dwóch pierwszych autoportretach („Czas leci” 1929, „Autoportret w niebieskiej sukience” 1930) stworzonych po ślubie w 1929 roku raz ubrana jest w białą, a raz w niebieską sukienkę, biżuteria zawiera motywy meksykańskie, a całość utrzymana jest w żywych kolorach. Spróbowała także formy tworzone przez męża – fresku. Wykonany w ten sposób wizerunek kojarzy się z obrazami z Fajum. Podobnie jak na nich dominują pastelowe barwy, oczy Fridy są duże, a ciemna skóra kontrastuje z jasnym tłem. Miarą uczucia malarki było wstąpienie do partii komunistycznej, z którą sympatyzował Diego w 1928 roku oraz towarzyszenie mu podczas podróży do Stanów Zjednoczonych, wobec których pozostała krytyczna. Na „Autoportrecie na granicy Meksyku ze Stanami Zjednoczonymi” z 1932 roku dała obnażyła mit Ameryki Północnej. Przewody zindustrializowanego krajobrazu czerpią energię z meksykańskich roślin, znajdujących się w otoczeniu wiejskiej okolicy z całym bogactwem tradycji. Mimo płomiennego uczucia między „gołębicą” jak nazywał ją Diego, który posturą przypominał raczej olbrzyma, związek należał do burzliwych, głównie za sprawą wrażliwości artysty na wdzięki modelek oraz biseksualnych skłonności Fridy. Romans męża z jej siostrą Cristiną stał się przyczyną tego, że pata zamieszkała osobno. Malując „Autoportret z kędzierzawymi włosami”, na którym ma ścięte włosy był próbą urażenia Diega, który wręcz ubóstwiał jej długie włosy. Dla niego też zakładała stroje tehuańskie, za każdym razem, gdy rozstawała się z nim malowała siebie w stroju europejskim i krótkimi włosami jak np. na obrazie z 1937 roku zatytułowanym „Pamięć”, gdzie u stóp Fridy leży jej ogromne serce, a ona sama jest przebita ogromnym prętem, po bokach znajdują się stroje: szkolny mundurek i suknia tehuańska, które przywołują wspomnienia zawodów miłosnych z tych momentów życia, gdy miała je na sobie. Podobny motyw z różnymi sukniami powtórzył się na obrazie namalowanym po rozwodzie w 1939, gdzie tytułowe dwie Fridy są ubrane – jedna tradycyjnie, druga w białą stroną suknię. Frida „tehuańska” trzyma malutki wizerunek Diego, od którego biegnie czerwona wstęga (żyła) przez serce łącząc się z drugą Fridą, której serce jest złamane, a żyła przecięta nożyczkami. Jedyne, co podtrzymuje ją przy życiu to trzymająca ją ręka towarzyszki, która pozwala jej snuć wspomnienia.

Sama Frida nie pozostała jednak bez winy, ponieważ na swoim koncie ma romans z Lwem Trockim radzieckim rewolucjonistą i działaczem politycznym, który podpadłszy w konflikt z Józefem Stalinem musiał uciekać z ojczyzny. Zafascynowany nim Rivera udzielił mu schronienia w Casa Azul, fascynacji jego postacią uległa także młodsza od Trockiego o 28 lat Frida. Dała temu wyraz malując dla niego swój autoportret w 1937 roku, na którym stoi pomiędzy zasłonami trzymając w ręce kartkę z dedykacją „Lwu Trockiemu, z całą moją miłością dedykuję ten obraz, 7 listopada 1937r., Frida Khalo w Saint Angel, Meksyk”. Romans trwał do momentu opuszczenia przez Trockiego i jego żonę Casa Azul w 1939 roku.

Ale i tak to Diego Rivera pozostał w centrum jej myśli, co odzwierciedlają autoportrety: „Myśląc o Diegu” (1943), „Diego i ja” (1949), „Autoportret z portretem Diega na piersi i Marii pomiędzy brwiami” (1954), który nie przypomina dawnych obrazów, ponieważ został wykonany na krótko przed śmiercią, kiedy to stan zdrowia Fridy był bardzo zły w wyniku, czego podawano jej morfinę. Myśl o nim, chociaż czasem była powodem łez z całą pewnością przynosiła momenty ukojenia w chwilach fizycznego cierpienia. Stało się ono także jednym z powtarzających się motywów w jej twórczości. Kolejne lata przynosiły pogarszający się stan zdrowia i nie mogły temu zaradzić kolejne operacje kręgosłupa. Dwa najbardziej znane obrazy poruszające tę tematykę to „Złamana kolumna” (1944) i „Zraniona łania” (1946). Na pierwszym z nich w miejscu kręgosłupa znajduje się połamana kolumna – metafora jej problemów z kręgosłupem. Jej ciało znajduje się w gorsecie a w skórę wbite są gwoździe – zewnętrzne źródło jej trosk, czyli rozstania z Diegiem. To wszystko wywołały ogromny smutek, co oddaje wiele łez. „Zraniona łania” z kolei to obraz, który raczej powinien być sygnowany jako jelonek, przestawia głowę artystki zestawioną z ciałem jelenia, w które jest zranione strzałami – jest to wyraz niespełnionych marzeń o poprawie stanu zdrowia po operacji kręgosłupa w 1946. Swój stan emocjonalny wyraziła także poprzez złamaną gałąź. Motyw pomieszania płci był dla Fridy był kulturowo oczywisty – to, co najbardziej rozpoznawalne w jej twórczości, to oprócz zrośniętych brwi zarost wokół ust, który w tej części świata posiada pozytywny odbiór.

W połączeniu z tradycyjnym strojem i charakterystycznie upiętymi włosami wizerunek Fridy stał się elementem kultury masowej. W 2002 roku Julie Taymor wyreżyserowała film o meksykańskiej artystce „Frida”, w którym tytułową rolę zagrała Salma Hayek, która była także jego współproducentką. Na polskim rynku wydawniczym dostępnych jest sześć książek poświęconych życiu i twórczości Fridy Khalo.

Renata Woźniak

Galeria

Dodaj komentarz

Imię i nazwisko lub nick (pole wymagane)
Adres e-mail (nie będzie opublikowany) (pole wymagane)
Strona WWW
Zabezpieczenie antyspamowe. Wpisz w pole wynik: 6 + 1 =


Polecane

Fotografia

polecane

Przewaga fotografii analogowej

Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...

Kuchnia

polecane

Naleśniki

Naleśniki to jedno z najprostszych dań, jakie zdarzyło się c...

Ciąża

polecane

Mężczyzna przy porodzie

Coraz powszechniejsza staje się obecność mężczyzny przy poro...

Sylwetki znanych kobiet

polecane

Virginia Woolf

Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...



krótki_opis