
Zapewne wyobrażając sobie sytuację, kiedy grupa przyjaciół ogląda mecz w telewizji, w rękę każdego z nich włożymy szklankę piwa. Często weekendowy wypad na piwo do pubu, traktujemy jako istotny punkt wypoczynku przed wyzwaniami nowego tygodnia. Mężczyźni sięgają po kufelek wieczorem domu, co pomaga im zapanować nad emocjami wyniesionymi
z nerwowej pracy. Piwo towarzyszy nam na przyjęciach, wydaje się nieodzownym dodatkiem do potraw z grilla.
Popularność złotego trunku, można wytłumaczyć faktem, że zawiera, w zależności od rodzaju, kilka procent alkoholu. Duży udział wody w objętości, sprawia, że w czasie spotkania towarzyskiego delektujemy się napojem bez ryzyka szybkiego upicia się. Jest to niewątpliwie jego zaleta w stosunku do mocniejszych alkoholi.
Rozmaite rzeczy pisze się o piwie. Krytycy głoszą, że tuczy zaostrzając apetyt, zwolennicy odpowiadają, że ów popęd do jedzenia jest zdrowy, wystarczy się ruszać, a piwo przecież dodatkowo spala tłuszcz. Faktem jest, że na co dzień zabiegani, w wolnych chwilach chcemy wypocząć szybko i prosto. Pijemy piwo i „chwytamy dzień” jedząc niezdrowe przekąski.
Piwo zawiera kalorie. W nadmiarze tuczy, jak każde źródło energii.
Piwo ma też alkohol i tutaj zaczyna się filozofia. Alkohol uzależnia, a jego powab tkwi głównie w tym, że na początku świetnie łagodzi napięcie. Może warto czasem wypocząć na długim spacerze, a na piwo spojrzeć jak na przyjaciela, który przytłoczony ciężarem naszych wzdychań może się odwrócić.
Konrad Jeleń
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...