
Grunge to nie tylko popularny na początku lat dziewięćdziesiątych pełen nonszalancji styl ubierania się grupy zbuntowanych nastolatków, ale nade wszystko jeden z ważniejszych ruchów młodzieżowych, który wyrastając ze swojej kolebki- miasta Seattle w Stanach Zjednoczonych- w szybkim tempie zawojował niemalże cały świat. Ruch ten koncentrował się wokół nowej muzyki rockowej charakteryzującej się ostrym, dość agresywnym brzmieniem, niekiedy nawiązującym do psychodelii lat siedemdziesiątych, ale też np. czerpiącym inspirację z dokonań ruchu punk.
Swoista moda, czy można by powiedzieć ‘anty-moda’ grunge to z jednej strony deklarowanie przez jej „wyznawców” braku przywiązania do obowiązujących, komercyjnych trendów i pełnej swobody w doborze garderoby, a z drugiej ponowna unifikacja członków tej subkultury. Muzycy i ich fani grunge’u zgodnie nosili kraciaste flanelowe koszule, podarte i sprane jeansy oraz luźne sztruksy, bluzy z kapturem i t-shirty z logo ulubionych kapel. Te ostatnie można było zrobić samemu lub nabyć na koncertach i w undergroundowych sklepach muzycznych. Obuwie ‘grunge’owców’ to przede wszystkim tanie trampki- np. wysokie do kostki tenisówki firmy Converse, bądź kultowe Martensy- różnokolorowe albo klasyczne ośmio- dziurowe czarne, koniecznie z częściowo rozwiązanymi sznurowadłami. Buty te wciąż mają dość mocną pozycję na rynku, jednakże nie wzbudzają już zdaje się takich emocji jak kilkanaście lat temu, kiedy to, (w szczególności w Polsce posiadanie drogich jak na ówczesne realia Martensów stanowiło rodzaj społecznej nobilitacji wśród rówieśników. W Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii – skąd Martensy sie wywodzą- były one łatwiej dostępne jako obuwie ortopedyczne, a ich wybór przez młodzież miał być oznaką nonkonformizmu. W przypadku fryzur panowała już wśród członków ruchu większa dowolność- u obu płci dopuszczalne były zarówno długie jak i krótkie włosy, często farbowane na odważne kolory, ale też niedbale zapuszczane naturalne. Wpisana w ideę ruchu niskobudżetowość i do pewnego stopnia bunt wobec systemu kapitalistycznego owocowała fryzurami wykonywanymi nie przez profesjonalnych fryzjerów, ale samodzielnie lub przez zaprzyjaźnione osoby w domu. Przeważała tu raczej asymetria i kontrolowany nieład, czy wręcz niechlujstwo niż przesadny pedantyzm, gdyż nade wszystko liczyła się tu swoboda. Fanom takich zespołów jak Nirvana, Soundgarden czy Mudhoney nie obce były tatuaże i piercing, także na twarzy np. w formie kolczyków w łuku brwiowym. Dziś, w roku 2009 Grunge ma swoich wiernych fanów, dla których wciąż ‘żyje’ i ma się nieźle, choć są to głównie środowiska niszowe. Tymczasem w głównym nurcie świata mody na dobre zagościły już dziś takie elementy garderoby jak ‘odkryte’ przez młodzież z Seattle obszerne wełniane czapki, noszone przy pasku łańcuchy na portfel, wojskowe kurtki, czy koszulki z motywem czaszki.
Joanna Woźniak
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...