
Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
Halina Poświatowska, z domu Myga, urodzona 9 maja 1935 roku, była poetką niesamowitą. Jedną z tych osób, które zostały szczodrze obdarzone darem wrażliwości. Podczas całego swojego krótkiego, bo zaledwie trzydziestodwuletniego życia, dawała świadectwo kobiety kochającej, czującej. Jej poezja, poprzez subtelność i proste piękno, potrafi poruszyć nawet najtwardsze serca. Biografia poetki jest równie fascynująca, co jej twórczość.
Choroba, która w ogromnym stopniu przyczyniła się do powstania wielu jej utworów rozpoczęła się, gdy Halina miała zaledwie dziewięć lat. Angina – wynik ukrywania się rodziny Mygów w zimnej piwnicy podczas wyzwolenia Częstochowy – w konsekwencji wywołała nieodwracalne uszkodzenia organizmu, które były przyczyną wady zastawki dwudzielnej. Większość swojego życia spędziła w szpitalach i sanatoriach. W jednym z nich poznała swojego przyszłego męża, Adolfa Poświatowskiego, chorego nieuleczalnie na serce. Choć emocje związane ze ślubem mogły pogorszyć ich stan zdrowia, Halina przyjęła oświadczyny. Jednak ich szczęście nie trwało długo – Poświatowski umarł po niecałych dwóch latach małżeństwa. W tym samym roku zadebiutowała w „Gazecie częstochowskiej”. Przez resztę życia spełnianie się jako poetka przeplatało się z pobytami w szpitalu i operacjami. Po jednej Halina Poświatowska umarła.
Niewątpliwie cała biografia miała ogromny wpływ na poezję Poświatowskiej, która w swoich wierszach opisywała przede wszystkim miłość przysłoniętą widmem śmierci. Cierpienie fizyczne i psychiczne dawało jej natchnienie do tworzenia poezji prawdziwej, która wzrusza, ale również uczy, że prawdziwa miłość potrafi rozkwitnąć niczym najpiękniejszy kwiat nawet w warunkach, które na pierwszy rzut oka wydają się ją przekreślać.
Olga Majerska
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...