
Można zapytać: po co dziś malować wiernie, skoro mamy aparaty fotograficzne, które są w stanie uchwycić więcej (panorama, szczegół) niż nasze oko. Pytanie staje się bezpodstawne, gdy przyjmiemy, że celem sztuki jest kontestacja. I taki właśnie jest hiperrealizm – przetrawiona fotografia.
Jednym z podstawowych haseł artystycznych ruchów awangardowych dwóch pierwszych dekad XX wieku było zerwanie z naśladowczym charakterem sztuki. Nowe okoliczności , pierwsza wojna światowa, modernizacja, szerszy dostęp do wytworów kultury (prasa, literatura popularna), wymagały od sztuki, która stawia sobie za cele krytykę i komentowanie rzeczywistości, znalezienia nowych środków, które pozwolą na nowo odkryć świat. Poza tym fotografia wierniej oddawała rzeczywistość niż jakakolwiek technika malarska.
Przez około 70 lat malarstwo przemierzało kolejne tory nowych sposobów ekspresji przy czym wydaje się, że po Kazimierzu Malewiczu, który umieścił biały kwadrat na białym tle, już nic bardziej radykalnego nie można wymyśleć. Od tego czasu sztuka może być albo pomysłem (pop-art Andy Warhola, gdzie o statusie wytworu artysty decyduje miejsce, w którym zostanie ono wystawione – pudełko proszku wystawione w galerii zostaje uznane za dzieło sztuki), albo złudzeniem jak hiperrealizm. Ale też nurt ten dzieli zasadę tworzenia, która nakłada na rzeczywistość masek. Za rok, w którym narodził się nurt uznaje się 1965, kiedy to krytyk Daniel Abadie użył sformułowania hiperrealizm na określenie twórczości grupy amerykańskich artystów, których twórczość stanowiły fotografie odtworzone na płótnach. Wśród malujących w tym nurcie znajduje się: Chuck Close, Don Edy, Richard Estes, Howard Kanowitz, Gerhard Richter i Franz Gertsch. Hipperrealizm (zwany też superrealizmem czy fotorealizmem) nie kwestionował fotografii, wręcz przeciwnie – stała się elementem twórczym. Sama tematyka obrazów odwołuje się do zdjęć portretowych (Ch. Close, F. Gertsch), plakatów reklamowych. Zresztą wielu artystów posługuje się epidiaskopem – rzutuje fotografię na płótno i przy pomocy farb olejnych (z czasem zamienionych na akrylowe) odtwarza je na nim. Wśród innych tematów poruszanych znajdują się fasady budynków (R. Cottingham, R Estes), samochody (D. Eddy), przedmioty codziennego użytku (G. Richter).
Hiperrealizm mimo kontrowersji związanych z romansem z fotografią i zarzutami odtwórczości obronił się jako nurt malarstwa, a kanon zasad, który określa, czy obraz wpisuje się ten nurt malarstwa stworzył krytyk sztuki Jean- Christophe Ammann. Według niego podstawą powstania obrazu jest fotografia – sam jej wybór stanowi część procesu twórczego (większość artystów sama je wykonuje), sceny rodzajowe lub krajobrazy zostają zastąpione pojedynczymi wzorami, elementami lub przedmiotami, które są możliwie najwierniej oddane (tzn. ze grą światłocienia, kątem widzenia itp.), które nie są wynikiem wnikliwych poszukiwań, a rejestracją chwili.
Jeśli tradycyjne malarstwo zechciałoby stawić czoła technicznej reprodukcji to jedynie hiperrealizm wyszedłby z tego obronną ręką
Renata Woźniak
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Coraz powszechniejsza staje się obecność mężczyzny przy poro...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...