
Z ogólnego założenia wynika, że facet przeklina, bo jest facetem, a kobieta nie powinna, bo kobiecie nie wypada.
Moim zdaniem są sytuacje, gdy ani mężczyznom, ani kobietom nie wypada. Jednak są też momenty gdy takie porządne i soczyste przekleństwo wyraża więcej niż się wydaje. Dodatkowo daje ono ogromny upust emocjom. Dlaczego więc kobieta nie mogłaby sobie na to pozwolić?
Wyobraźmy sobie przykładową sytuację, gdy kobieta zaprasza mężczyznę na obiad. Oczywiście jest to zarazem pewnego rodzaju znak, że kobiecie na owym delikwencie zależy. Wstaje ona rano, odbywa liczne zabiegi pielęgnacyjne, których nazw mężczyźni czasem nie potrafią nawet wymówić. Zapewne wcześniej wymyśliła już apetyczne menu, więc teraz pora zabrać się za samo przygotowanie. W momencie gdy jedną ręką miesza ona zupę, a drugą kroi cebulę, dzwoni telefon.
Okazuje się, że nasz gość nie przyjdzie, bo coś mu wypadło. Ważnego, najważniejszego, nie dającego się przełożyć pod żadnym względem. Jak wiemy do takich jak i do wielu innym podobnych rzeczy faceci mają dar. W takich momentach mężczyźnie wydaje, że uprzedził płeć piękną w samą porę, gdyż on na miejscu kobiety, ewentualnie zastanawiał się gdzie ma swoją drugą skarpetkę . Nie stawiajmy jednak mężczyzn w złym świetle, tylko skupmy się na reakcji kobiety. Osobiście uważam, że najlepszym odruchem byłoby, posłanie faceta kilka razy do diabła.
Warto jednak pamiętać, że nawet złamania paznokcia, lub zniszczenie przez deszcz długo układanej fryzury przed ważnym spotkaniem, budzi w kobiecie negatywne emocje. Dlatego osobiście polecam wyżyć się czasem słownie. Oczywiście pamiętajmy, że odejmuje to kobiecie uroku w miejscach publicznych, eleganckich, przy obcych ludziach i wielu innych sytuacjach. Jednak szczyćmy się kobiecym wyczuciem, wiedząc kiedy i bez obaw możemy dać słowny upust emocjom.
Ewelina Wolska
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Coraz powszechniejsza staje się obecność mężczyzny przy poro...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...