
Coraz częściej słyszymy o prawach jakie posiada kobieta w islamskiej kulturze, a raczej o ich braku, o burkach, o miejscu muzułmanek w islamskim szeregu. Niektórym nie przeszkadza ich własny los, bo tak zostały wychowane. Niektóre się buntują, co często nie kończy się dla nich zbyt dobrze. Kobieta zachodu a kobieta islamu to dwie totalnie odmienne historie. Jaka jest nasza mniej więcej wiemy, a jaka jest historia kobiety w krajach muzułmańskich?
Smutna. Nawet jeśli zapisy Koranu brzmią w pewnych fragmentach wielkodusznie i wydaje nam się, że nie wynika z nich nic złego, pamiętajmy, że kultura zachodu i kultura islamu to dwie różne płaszczyzny. Zatem sposób muzułmańskiej interpretacji takich zapisów, również różni się od naszego.
Sytuacja kobiet w islamie jest zróżnicowana i zależna od miejsca ich zamieszkania w islamskim świecie, stopnia zamożności danego kraju i jego tradycji. Całkowite poddanie się woli Allaha i respektowanie zapisów Koranu, wprowadzają radykalne ograniczenia i naruszenie praw kobiet. Religia ma wpływ na wszystkie dziedziny życia muzułmanów. W islamie obowiązuje tzw. prawo szariatu, oparte na prawie zwyczajowym i Koranie. Panuje przeświadczenie, że obowiązujące prawo jest „prawem bożym”, jest więc wystarczająco dobre i nie należy go zmieniać.
Koran mówi, że kobieta zajmuje szczególne miejsce w rodzinie, jest jej filarem, budującym społeczeństwo. Jako żona posiada swoje prawa, ale i obowiązki. Z drugiej strony słyszymy, że kobieta jest gorsza od mężczyzny. Swojemu mężowi powinna być bezwzględnie posłuszna, do czego może ją skłonić choćby biciem (nie musi podawać powodów podniesienia na nią ręki), bądź karać nieuprawianiem z nią seksu (kobieta nie może odmówić stosunku mężczyźnie). Mężczyzna jest więc sędzią we własnym domu, a kobieta nie może wyrazić w nim żadnego sprzeciwu, będąc cały czas podporządkowana woli męża.
Całe życie wpaja się kobietom, że bez mężczyzn nie dadzą sobie rady bo są głupie, bezmyślne i puste. Mężczyzna oczywiście może mieć wiele żon (Koran zezwala na 4, musi mieć jednak je za co utrzymać), może nią być chrześcijanka, czy Żydówka, natomiast kobieta musi mieć męża wyznającego tę samą religię.
Kobiety muszą zakrywać swe ciała i niekiedy twarze (prawo Hidżabu). Taki ubiór chroni kobietę przed brakiem szacunku ze strony mężczyzn i ewentualnym napastowaniem. Przeglądając różne materiały na temat kobiet w kulturze islamu, można natknąć się na twierdzenia, że muzułmanki są dumne z noszenia burek. Uważają, że daje im to poczucie godności i wolności. Ciekawe tylko jak jest w rzeczywistości.
Na terenach Egiptu, Somalii czy Etiopii rozpowszechniona jest praktyka obrzezania kobiet (często prowadząca do śmierci), w celu poskromienia ich rozwiązłości. Muzułmanki nie mogą zostawać z mężczyzną sam na sam w jednym pomieszczeniu (czasem pod groźbą kary śmierci), nie mogą też same chodzić po ulicach, w ogóle nie mogą wychodzić z domu bez pozwolenia męża. Kara śmierci w stosunku do kobiet jest dość powszechna, stosuje się ją również za cudzołóstwo, często przy sprzeciwie np: dotyczącym aranżowanego małżeństwa. Oczywiście radykalizm takich działań jest zależny od danego kraju i jego tradycji.
Na weselu mężczyźni i kobiety świętują oddzielnie. W razie rozwodu prawo do opieki nad dziećmi zazwyczaj przysługuje tylko mężowi. Praca kobietom nie jest według Koranu i tradycji zabroniona, jednak zazwyczaj wiąże się z opuszczeniem domu przez kobietę. Ponieważ mąż nie może doprowadzić do zaniedbania rodziny ze strony małżonki, w praktyce wygląda to tak, że kobieta nie spełnia się zawodowo i zajmuje się domem.
Kwestia prawa głosu natomiast ulega od połowy XX wieku lekkiemu złagodzeniu, ale tylko w niektórych krajach. Tam gdzie takie prawo teoretycznie istnieje, w praktyce wygląda nieco inaczej – zazwyczaj to mężczyzna głosuje w imieniu kobiet w rodzinie.
Dobry mąż to taki, który zapewnia żonie byt, utrzymuje ją i jest jej opiekunem, co w zasadzie oznacza tyle, że sprawdza się w swojej roli jeśli potrafi ją sobie podporządkować. Mężczyzna niewątpliwie znajduje się na pozycji uprzywilejowanej. Muzułmanie utrzymują, że szanują kobiety i że dobrze je traktują. Widzą tę całą niesprawiedliwość w zupełnie inny sposób niż my, mają inne wartości, a w takiej sytuacji tym wszystkim kobietom bardzo trudno jest pomóc.
Wydaje się, że różnice między wartościami muzułmańskimi a wartościami zachodnimi są nie do pogodzenia. Tak zapewne jest i będzie zawsze. Problem jest bardzo złożony i długo można by o tym pisać.
W Europie obecnie jest ok. 38 mln muzułmanów. Nie od dziś wiadomo, że nie respektowanie prawa muzułmanów na ich terenie kończy się dla obcokrajowców często bardzo tragicznie. Zdarza się, że musimy tam nosić burki tak samo jak ich kobiety, czekają na nas te same konsekwencje za łamanie ich reguł, mimo że mamy odmienne przekonania i wyznajemy inną religię. Natomiast muzułmanie w naszej kulturze nie dostosowują się do naszych standardów. Powoli wprowadza się pewne aspekty prawne dostosowujące wyznawców islamu do europejskiej rzeczywistości. Zakaz noszenia burek na przykład, wprowadzono już w Belgii i we Francji, również w Holandii w niektórych szkołach burek nosić nie wolno. Niedawno Hiszpania odrzuciła taki projekt. Dlaczego my musimy dostosowywać się do muzułmańskiego prawa, a muzułmanie nie zawsze muszą? Na kontynencie, na którym ponoć respektuje się prawa człowieka, zapewnienie poszanowania naszych wartości podszyte jest najwyraźniej strachem. Tylko jakie będą tego konsekwencje w przyszłości?
Basia Brona
Basia Brona
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...