
Odkąd pierwszy raz użyłam podkładu wiele się zmieniło. Po pierwsze poznałam ich bardzo wiele a po drugie dowiedziałam się sie, ze sa ich rożne rodzaje i w zależności od rodzaju cery każdy dobiera go indywidualnie. Moja cera jest tłusta ze skłonnością do przetłuszczania się w strefie T oraz zaskórników. Jakie zatem podkłady uważam za najlepsze?
1. Loreal True Match
Ma bardzo płynną konsystencje, która szybko się wchłania. Ma szeroka gamę kolorów, co ułatwia właściwy dobór. Ma właściwości matujące. Spełnia je w 100%. W połączeniu z pudrem mineralnym z tej samej serii możecie mieć świeży wygląd od rana do wieczora. Trwałość tego połączenia u mnie sprawdza się na około 11 godzin. Dla mnie rewelacja. Cenowo nie jest najgorzej, zwłaszcza jak trafimy na promocje.
2. Maybelline Superstay Silky
Dwufazowy podkład to najlepszy produkt do twarzy tej marki. Jest gesty i oprócz podkładu posiada drugi pojemniczek z baza pod podkład, co przedłuża trwałość samego podkład. Jedynym minusem jest bardzo skromna paleta odcieni. Jak na Maybelline to cena jest dość wysoka, biorąc jeszcze pod uwagę fakt, ze wystarczy na nieco krócej, ponieważ polowa to nie podkład, a baza.
3. Oriflame Giordani Gold Radiance
Najlepsze rozwiązanie dla osób, które lubią błyszczeć w towarzystwie. Pierwszy raz zobaczyłam, co podkład jest w stanie zrobić z twarzą. Jest rozświetlający, dlatego przy mojej skórze stosuje go na cienka warstwę podkładu matującego. Ma przepiekane drobinki, które odbijają światło od naszej twarzy, dzięki czemu wygląda ona na mniej zmęczoną, jest wręcz kipiąca energia i świeżością. Nie wymaga mocnego makijażu, ponieważ sam w sobie nadaje takie blasku, ze wystarczy delikatnie podkreślone oko, aby makijaż prezentował się cudownie. Cena jest przystępna zwłaszcza, ze wystarcza na bardzo długo.
4. Pierre Rene Phenomenal Matt
Ostatnio zmuszona byłam wybierać podkład, którego cena będzie nieco niższa niż Loreala. Poczytałam różne fora internetowe i skusiłam się w ostateczności na podkład Pierre Rene. Na początku byłam zła i zawiedziona swoim wyborem. Jednak po kilku użyciach zmieniłam zdecydowanie zdanie. Podkład ma formę musu i kryje delikatnie, co wymaga od niego użycia jeszcze pudru, ale przy tym świetnie się wchłania i wyrównuje koloryt skory. Na upały to świetna alternatywa. Mimo małej gamy kolorystycznej z łatwością dobrałam idealny odcień.
Beata Ratakowska
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Coraz powszechniejsza staje się obecność mężczyzny przy poro...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...