
Kobiety cały czas narzekają na swój wygląd. To leży w naszej naturze. Wstajemy rano, podchodzimy do lustra i od razu wyliczamy rzeczy, które byśmy w sobie zmieniły. Większość z nas ma mnóstwo kompleksów. Za mały biust, krzywy nos, niepełne usta, duży podbródek… Co zrobić w takim wypadku? Zaakceptować siebie lub wybrać się na operację plastyczną.
Operacje plastyczne stały się ostatnimi czasu bardzo popularne. Większość gwiazd showbiznesu zawdzięcza swój wygląd właśnie nim. To zaczyna być niepokojące… A gdzie naturalność? Czy ona wkrótce będzie naprawdę czymś wyjątkowym?
W Wenezueli operacje plastyczne robią sobie już piętnastolatki. Zamiast roweru czy innego prezentu na urodziny proszą o powiększenie piersi. Czy to normalne? Czy młoda, niedojrzała dziewczyna jest w stanie pojąć co robi swojemu ciału? Chyba nie, jednak rodzice ulegają swoim dzieciom. Przemysł estetyki plastycznej kwitnie. Nastolatki powiększają sobie pupy, biusty, zmniejszają nosy, wstrzykują botoks i robią liposukcję. Czym to grozi? Niedługo większość kobiet będzie wyglądała identycznie.
Inna sytuacja, gdy kobieta chce zrobić sobie operację plastyczną, bo zmusił ją do tego los: miała poważny wypadek samochodowy, jest okaleczona, od dzieciństwa cierpi z powodu swoich kompleksów. W takich wpadkach zastosowanie operacji plastycznej jest zrozumiałe. Jednak pamiętajmy, że taki zabieg nie zawsze może przebiegać prawidłowo. Po operacji trzeba bardzo długo odpoczywać, nasze ciało jest obolałe, a efekt może okazać się niezadowalający. Poza tym często taką operację trzeba powtórzyć.
Czy naprawdę warto? Czy nasze duże nosy i małe piersi aż tak bardzo nam przeszkadzają? Spróbujmy je zaakceptować. Naturalność była, jest i zawsze będzie w modzie.
Małgorzata Maciejewska
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Coraz powszechniejsza staje się obecność mężczyzny przy poro...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...