
Polityka prorodzinna – polityka, której działania mają za zadnie chronić jednostkę rodziny, uznając ją za najważniejszą komórkę w społeczeństwie, odgrywającą podstawową rolę w procesie kształtowania osobowości nowych pokoleń.
Jej zadaniem jest tworzenie przez władzę odpowiednich warunków ekonomicznych, dot. stosowania ulg podatkowych, płacenia zasiłków, oraz ochronę pracujących matek.
To najpiękniejsze hasła, które krzyczą wszyscy tuż przed wyborami. Nie ważne czy wybory odbywają się w skali regionalnej, czy ogólnokrajowej. To samo wykrzykują prezesi firm na łamach mediów. Tak naprawdę cała ta otoczka, to tylko mistyfikacja. Tak jak mistyfikacją jest to, że mężatka bezdzietna znajduje się w gorącej strefie, przyszłego macierzyństwa. Przykładem działań tej polityki, mogą być pytania na rozmowie w sprawie pracy:
-A jest pani mężatką. Ma pani dzieci?
-Nie.
-Aaaaa. Dziękujemy odezwiemy się.
Tak właśnie wygląda jedno z odzwierciedleń działań prorodzinnych. Zapewne wiele kobiet spotyka się z takim właśnie nastawieniem. W dzisiejszych czasach nie trzeba być mężatką, aby mieć dziecko, nie trzeba być nawet w związku. Zapewne wciąż panuje duch archaicznych czasów, gdzie zaraz po ślubie pojawiała się gromadka dzieci. Teraz kobiety chcą najpierw coś osiągnąć, aby móc coś więcej ofiarować dziecku. Aby móc dzieckiem się cieszyć, nie myśleć, jakoś to będzie. Na co dzień dostrzegamy, że te piękne hasła jak polityka prorodzinna, równouprawnienie- to tylko hasła, wpadające bez rozdźwięku w próżnię rzeczywistości.
Wioletta Borowska
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Coraz powszechniejsza staje się obecność mężczyzny przy poro...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...