
Wydawać się mogło, że Gretkowska limit oryginalności i zaskoczenia wyczerpała już jakiś czas temu. Autorka scenariusza Szamanki status skandalistki uzyskała już po opublikowaniu książek Tarot paryski , Kabaret metafizyczny oraz Podręcznik do ludzi. Jednak najnowsza powieść, Trans, udowadnia, że wiele jeszcze przed nami-czytelnikami.
W Transie miarą skandalu staje się łamanie tabu oraz bezpruderyjne opisanie romansu z postacią znaną i realną. Pomimo oficjalnych zaprzeczeń o autentyczności bohaterów, fabuła książki to swoista gra z czytelnikiem, ekscytującą o tyle, że mamy świadomość wczytywania się bynajmniej nie tylko w fikcję literacką. Zbieżność faktów książkowych z doświadczeniami autorki z powodzeniem może zostać nazwana tajemnicą Poliszynela. Jej romans z Żuławskim nie był sekretem, ale dotychczas nigdy nie ujawniono tylu jego skandalizujących szczegółów.
Śmiałość scen i swoboda ich opisywania zaskoczyć potrafi chyba każdego. Trans to ekstensja doznań fizycznych, tu miłość to doświadczanie drugiego człowieka w najbardziej fizyczny sposób. Trans jako stan wyłącza rozsądek bohaterów, eliminuje jakiekolwiek granice między nimi. Co więcej przekroczenie granic intymności wypala w pewien sposób i tak już nadwyrężoną sferę emocjonalną kochanków.
Po przeczytaniu owej powieści scenariusz Szamanki zostaje w po części uargumentowany, może nawet zyskuje niewielki wydźwięk artystyczny. Mamy bowiem świadomość stanu psychicznego dwójki autorów filmu. Książka w pewien sposób zachwyca i nurtuje, ale w równym stopniu można uznać ją za ordynarną. Jedno jest pewne, nie pozostaje ona bez reakcji, a to w relacji pisarz- czytelnik, chyba najważniejsze.
Aleksandra Biszczad
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...