
Według Wikipedii, Szarawary, to ”szerokie, długie, bufiaste spodnie noszone na Wschodzie i w Polsce XVI-XVIII w.” Według mnie, to ciekawa alternatywa dla noszonych przez wiele z nas do tej pory Jeansów.
Ze „zjawiskiem” szarawarów po raz pierwszy spotkałam się cztery lata temu, podczas wakacji w Zakopanym i już tam się w nich zakochałam. Te kolorowe materiały wędrujące do nas z Azji noszą nie tylko Panie ale też Panowie. Ciemne, jednolite barwy, tęczowe wzory, ozdobne szlaczki na długich i krótkich ściągaczach – każdy ma szansę znaleźć wzór, jaki mu odpowiada.
Z mojego doświadczenia wiem, że są to spodnie bardzo wygodne. Fajnie wyglądają w mieście, na plaży z górą stroju kąpielowego, są dobre na rower. Wiem też, że materiał z którego są wykonane jest przewiewny i lekki. Możemy podciągnąć je pod kolano i będą przypominały spódnicę – bombkę. Jedną z ich zalet jest też, że zawsze coś do nich dobierzemy – bluza z kapturem, tunika, koszula, parciana torba, trampki, balerinki – naprawdę możemy pozwolić sobie na szeroki dobór dodatków i to nie tylko takich jak wielkie okulary, szalik czy apaszka, ale też pierścionki, bransoletki na nadgarstki i na kostki u stóp, naszyjniki czy drewniane szpilki do włosów.
Oczywistym jest, że obcasy i skórzana, świecąca torebka nie będą wyglądały najlepiej w zestawie z szarawarami. Są to bowiem spodnie, które przywędrowały do nas z krajów, w których na co dzień nosi się raczej czółenka i drewnianą biżuterię. Uważam, że jest to bardzo dobry wybór – są to „ozdoby” praktyczniejsze, wyglądają egzotycznie i pasują do wakacyjnej opalenizny. ;)
Osobiście – bardzo polecam wyposażenie się w jedną parę szarawarów – w dowolnym kolorze lub z dowolnym wzorem. Jestem pewna, że większość Pań przekona się do tych spodni. Co do samych szarawarów mam nadzieję że zajdą wysoko w kanonie mody. Obawiam się jednak, że ktoś wpadnie na pomysł by zrobić je z przecieranego jeansu i ozdobić ćwiekami…
Monika Feba Boruta
Zdawać by się mogło, iż w dobie cyfrowego sprzętu fotografi...
Virginia Woolf to angielska pisarka, modernistka i feministk...